Ty też możesz pomóc

CategoriesInfo Szczecin
Witam. Janek  ma 16 miesięcy, zawsze był uśmiechnięty od ucha do ucha, pełny energii i szczęśliwy… do dnia wypadku…19 lipca ten dzień pamiętam jak przez mgłę, przyjechała babcia i prababcia, dzieci były szczęśliwe ( Janek ma dwie starsze siostry Hanię i Amelkę),  było cudownie do momentu gdy Janek upadł na podłogę uderzając tyłem głowy. Wszystko wyglądało niegroźne płakał ale szybko się uspokoił i gdy chciałam go postawić stracił przytomność przestał oddychać, na moich rękach umierał… Wtedy wszystko potoczyło się błyskawicznie razem z mamą reanimowałam go do przyjazdu karetki. Z Polic gdzie mieszkaliśmy przewieziono nas do szpitala przy ul. Uni Lubelskiej w Szczecinie. Janek został zaintubowany i wprowadzony w sedację. Poinformowano nas wtedy ze w czasie upadku pękł tętniak i zalał polowe główki mojego dziecka. Pierwsze 48 godzin było koszmarnym czekaniem na rozwój sytuacji. Najgorsze stało się 21 lipca lekarze powiedzieli nam ,że obrzęk mózgu jest tak duży że musimy podjąć decyzję o wykonaniu kraniektomii . Poinformowano nas że ten zabieg jest drastyczny ale konieczny aby uratować życie naszego synka. Jasiu przeżył operację i od tego momentu wszystko zależało od jednego parametru – ICP. Przez kolejne dni obserwowaliśmy jak ten parametr się stabilizuje. Niskie ICP znaczyło niskie ciśnienie w głowie Janka, znaczy będzie dobrze…Po ponad dwóch tygodniach walki o życie zapadła decyzja że Janek zostanie pomału wybudzony, lekarze ostrzegali ,że moze nie uda się to za pierwszym razem, ponieważ Janek prawdopodobnie nie będzie wydolny oddechowo. Udało się!

Janek to silny chłopiec i zawsze robi na przekór wszystkim i tak stało się tym razem mimo obaw lekarzy zaczął oddychać sam i daje radę bez żadnej pomocy. Niestety po urazie mózgu i niedotlenieniu Jasiu  pozostał w stanie wegetatywnym. Mimo to walczy dalej, z pomocą rehabilitacji udało się nam poprawić jego stan ,rusza rączkami i nóżkami, kręci głowa, utrzymuje swoje ciało na przedramionach ,czasem wodzi wzrokiem za ludźmi gdy do niego mówią,  a czasem skupia wzrok na interesujących go przedmiotach ,zaczyna przełykać ssać. Teraz walczymy o to aby się obudził z tego długiego snu w jaki zapadł po wypadku. Walka trwa i będzie trwać bardzo długo, jest okupiona bólem i cierpieniem. Są chwile lepsze i gorsze ,ale jesteśmy gotowi aby razem przejść tą długą drogę. Janek wygrał walkę o życie przedewszyskim swoja chęcią życia i siłą teraz walczy o powrót do zdrowia.

Jeśli chcieliby Państwo pomóc mu w dalszej rehabilitacji oraz walce o zdrowie będziemy wdzięczni za każdą wpłaconą złotówkę. Dziękujemy za każdą okazaną pomoc.

Rodzice i rodzina Jasia.

https://zrzutka.pl/xzxr5b

About the author